Czapski – Malarz codziennych impresji

…moje odkrywanie świata to odkrywanie form, czy układów istniejących na świecie, które nas otaczają i których przeważnie nie zauważamy

Kto patrzy na brzydkie nogi, wplątane w brzydkie blaszane rury m o d e r n krzesła i kto patrzy na tym przystanku tramwajowym na dom ani brzydki ani ładny, tyle, że brudny, jakby kurzem pokryty, gdzie mnie czaruje ta wielka delikatność szarości.
Józef Czapski był zafascynowany światem. Bacznie go obserwował, traktując jako niekończącą się inspiracje. Prezentowane przed nim sceny codzienności, pojawiające się niby na deskach teatralnych szczegółowo analizował i rozbierał na elementy pierwsze. Wyciągał z nich esencje, często jedynie detale i drobnostki, które potem malował – czasem była to sala muzealna, czy schody w metrze, innym razem kaloryfer lub półmisek z rybami.

Fragment notesu Józefa Czapskiego

[…] Jeszcze przed chwilą w kawiarni: noga kobiety i kawałek spódnicy w deseń. Noga splątana z nóżkami m o d e r n krzesła. Ta kobieta mnie wcale nie interesuje, ale tę pokręconą nogę wraz z krzesłem chcę, muszę ją notować.

Czytelnik New Stories, 1953

Wyczulenie Czapskiego na otaczającą rzeczywistość, jej plastyczne kadry, a także delikatność jego samego przejawiały się w całej twórczości artysty – nie tylko w malarstwie, ale i tekstach literackich, publicystyce. Chłonął otoczenie całym sobą. Był osobą bardzo bezpośrednią, ciekawską. Miał silnie sformułowane poglądy, ale zawsze gotowy był do ich zmiany. Reagował często impulsywnie, rzucał się w wir rozmów, wszelkich dyskusji. Cała jego energia skupiała się zawsze w konkretnej, obecnej chwili z całą mocą. Często siedząc w kawiarniach, jadąc metrem, czy idąc ulicą podpatrywał ludzi. Osoby te następnie umieszczał na swoich płótnach – tak jak wysokiego mężczyznę z zarostem, ubranego w luźne, zwisające nieco ubrania, trzymającego pod ramieniem New Stories, wpatrującego się w lustro. Jego twarz nie posiada detali, składa się plam. Czapski wielokrotnie właśnie tak przedstawiał postacie ludzkie. Czasem wydają się one wręcz groteskowe i karykaturalne. Ukazania te nie miały jednak na celu oddania śmieszności lecz uchwycenie ułomności świata, niedoskonałości człowieka.  Malarz sądził bowiem, że dzieło prawdziwego artysty nie musi być doskonałe. Miarą wielkiego twórcy była według niego oryginalność, „jedyność”. 

Kłopot z Czapskim polega właśnie na peszącej współobecności wielu osobowości w jednej, wielu talentów, wielu technik i rodzajów artystycznych. Posługiwał się nimi w jednym celu: aby uchwycić otaczającą go rzeczywistość, aby utrwalić i rozwinąć swój świat wewnętrzny. Może więc zamiast sztucznie szatkować go na malarza, pisarza, publicystę, lepiej mówić o nim jako o autorze — znakomitych — migawek rzeczywistości, rysunków świata i siebie, portretów układających się w dynamiczny autoportret. Taki był w pisaniu, taki był w malowaniu i taki był w rozmowie.
Wojciech Karpiński, Portret Czapskiego

Martwa natura, 1953

Malarstwo Józefa Czapskiego jest dwoiste, łączy elementy sacrum i profanum. Niektóre płótna tworzone były bowiem pod wpływem gorączkowej inspiracji, nagłego doznania, ulotnej chwili – tak portretował zaobserwowaną codzienność. Inne natomiast powstawały w skupieniu, jako tworzone w studiu odtwórcze kadry rzeczywistości. Sam artysta tę cechę swojej twórczości nazywał operowaniem dwoma pędzlami, „podwójnym ecriture”. Czapski wierzył, że malarstwo jest doświadczeniem metafizycznym, że prawdziwa sztuka może powstawać tylko dzięki natchnieniu, inspiracji, w mediumicznym transie tworzenia. By móc stworzyć prawdziwe dzieło trzeba „je” przeżyć, doznać, czuć w środku zanim pokaże się je na płótnie. Sztukę tworzoną bez owej odgórnej weny uważał za oszustwo.

„Czemu pan maluje? – spytał Czapskiego w 1958 roku André Malraux. – Z braku czegoś lepszego. To lepsze – to mistyka – droga bezpośrednia – ale przekracza ona moją wolę ofiary… Malarstwo jest kontemplacją, wizją, malarstwo jest nadprzyrodzonością zdegradowaną.”

Na Aukcji Sztuki Współczesnej, 10 grudnia zostaną wystawione dwie prace Józefa Czapskiego – Czytelnik New Stories oraz Martwa natura. Oba obrazy znajdą się w przygotowywanym przez panią Elżbietę Skoczek katalogu raisonné dzieł Józefa Czapskiego.


fot. wojciechkarpinski.com

Józef Czapki (Praga 1896 – Paryż 1993) – malarz, rysownik, pisarz i publicysta; początkowo studiował prawo, później w 1918 kształcił się w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych. Przerwał studia, by na polecenie polskich władz wojskowych udać się do Rosji w poszukiwaniu zaginionych oficerów polskich.

W 1920 uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W latach 1923-1924 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 1924 wraz z grupą uczniów Józefa Pankiewicza, tworzących tzw. Komitet Paryski, wyjechał na dalsze studia do Paryża, gdzie przebywał do roku 1931. Po powrocie do kraju uczestniczył w wystawach kapistów, m.in. w warszawskim Instytucie Propagandy Sztuki. Uczestnik kampanii wrześniowej, więzień m.in. obozu w Starobielsku; uwolniony z niewoli wstąpił do armii Andersa i w latach 1941-1942 prowadził poszukiwania oficerów i żołnierzy uwięzionych i zaginionych w ZSRR.

fot. wojciechkarpinski.com

Po 1944 stale mieszkał w Maisons-Laffitte pod Paryżem. Był jednym z założycieli miesięcznika „Kultura”. Jako pisarz opublikował, m.in. Wspomnienia starobielskie, Na nieludzkiej ziemi oraz liczne eseje o sztuce. Malował pejzaże, martwe natury, wnętrza, rzadziej także portrety. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych obrazy i rysunki artysty były kilkakrotnie prezentowane na wystawach w Krakowie, Warszawie, Poznaniu.

Jego malarstwo – początkowo bliskie szkole Pankiewicza, później bardzo indywidualne i ekspresyjne – szerzej przedstawia album autorstwa przez Joanny Pollakówny (Czapski, Warszawa 1993).

 


Przy tworzeniu tekstu wspieraliśmy się książką Joanny Pollakówny, Czapski, Wydawnictwo Krupski i S-ka, Warszawa 1993, stroną internetową www.jozefczapski.pl oraz artykułem www.niezlasztuka.net/o-sztuce/pisarz-sumienia-malarz-spostrzezenia-jozef-czapski/.